Marta Abramowicz: Zanim będzie za późno / numer 10

W niedzielę dzieci z tęczowych rodzin zostały zaatakowane przez narodowców i ruchy pro-life. Organizowana przez stowarzyszenie Tolerado impreza – piknik tęczowych rodzin, w której brało udział ponad 40 rodzin z dziećmi w wieku od roku do 15 lat, została zakłócona obscenicznymi transparentami, wulgarnymi hasłami i obraźliwą muzyką.

Piknik obywał się w prywatnym klubie w Sopocie. Demonstranci stanęli na plaży tuż przed oknami klubu, wywiesili wielkie transparenty z gołymi mężczyznami z tęczową flagą i napisem „Stop Pedofilii”, przez megafon sugerowali, że w klubie dochodzi do molestowania dzieci, zwracali się do nas, rodziców dzieci per dewianci, zboczeńcy, pedały, pedofile oraz zagłuszali nas – dość skutecznie – głośną muzyką – piosenką „Pochód degeneratów”.

Piknik jest organizowany od 8 lat i jeszcze NIGDY nie został zaatakowany. Myśleliśmy, że narodowcy nie zdecydują się atakować dzieci. Dzieci, które stały tam i patrzyły na nienawiść skierowaną także wobec nich.

Policja nie reagowała mimo naszych próśb.

Demonstranci powoływali się na wartości chrześcijańskie i narodowe, na swoich facebookach cytują śluby jasnogórskie, chwalą się swoimi pielgrzymkami na Jasną Górę itp., retoryka katolicka jest w ich mowie obecna na każdym kroku, przewodniczący zgromadzenia był przez wiele lat ministrantem.

Obserwuję rosnącą siłę ruchów katolicko-narodowych, które monopolizują polski katolicyzm i nad czym należy ubolewać są one popierane przez część hierarchów Kościoła. Należy jednak pamiętać, że wielu katolików nie podpisuje się pod przemocą ubraną w wartości chrześcijańskie. A ja nie podpisuje się pod utożsamianiem wszystkich ludzi wierzących ze złem prezentowanym przez ruchy katolicko-narodowe. Podział w Polsce nie leży na linii konserwatywni katolicy – prodemokratyczni ateiści. Dlatego potrzeba działania wierzących i niewierzących we wspólnej sprawie. Zdecydowanego działania zanim będzie za późno.

Komentarze: